MECZ: Avia – Hutnik Warszawa 1995 wiosna

Znalazłem to zdjęcie na starym forum Avii. Ktoś opisał je jako „lata 90-te” co jest oczywiście prawdą. Osobiście jestem niemal pewien, że ta fotografia zrobiona została po ostatnim meczu sezonu 1994/95. Wygraliśmy wtedy z Hutnikiem Warszawa 1:0. Na zdjęciu wraz z grupą kibiców na trybunie od lotniska widać całą jedenastkę piłkarzy Avii, którzy zakończyli spotkanie. Od lewej: Włodzimierz Bartoś, Borys Kaczmarski, Leszek Jędraszczyk, Adam Pydyś, Dariusz Bender, Paweł Pranagal, Ireneusz Suchowierzch, Sławomir Stopa, Adam Sterniczuk, Paweł Machnikowski i Marek Mossor (rezerwowy bramkarz). Pierwszy bramkarz Piotr Gil jest „ukryty” za szalikiem trzymanym przez Pawła Machnikowskiego. Jeśli ktoś ma dodatkowe informacje na temat fotografii, proszę o kontakt.

GAZETA WYBORCZA:

Bez ochoty

PIŁKA NOŻNA. 34. kolejka II ligi
Pożegnalny mecz sezonu w Świdniku nie był wielkim widowiskiem. Od pierwszych minut większą ochotę do gry przejawiali piłkarze Avii i po bramce Adama Sterniczuka pokonali warszawskiego Hutnika 1:0.
Już w 1. min Leszek Jędraszczyk uwolnił się spod opieki Andrzeja Grelocha i zaskakująco strzelił z 18 m, piłka przeleciała jednak metr nad poprzeczką bramki Hutnika. Świdniczanie próbowali zaskoczyć bramkarza gości strzałami z dystansu, ale próby Mariusza Telki, Sterniczuka i Włodzimierza Bartosia były niecelne, bądź były bronione przez Grzegorza Stencla.
Warszawiacy nastawili się na uważną obronę i grę z kontry. Po jednej z nich w 10. min Stefan Toporek przeprowadził akcję lewą stroną boiska. Minął stopera Avii Adama Pydysia i z ostrego kąta dośrodkował do nadbiegającego Adama Abramczyka. Tylko ofiarnej interwencji Pawła Machnikowskiego (wybił piłkę z linii bramkowej) Avia zawdzięcza zachowanie czystego konta.
W ostatnich pięciu minutach pierwszej części obrona gości dwukrotnie była w opałach. Najpierw Sławomir Stopa po indywidualnej akcji uderzył minimalnie niecelnie z 20 m, a chwilę później piłkę po zaskakującym strzale Ireneusza Suchowierzcha z trudem przerzucił nad poprzeczką Stencel.
Tuż po zmianie stron w idealnej sytuacji znalazł się Tomasz Smorągiewicz, który po akcji prawą stroną boiska i dośrodkowaniu Piotra Barchwica miał przed sobą już tylko bramkarza świdniczan. Gil wykazał się jednak dobrym refleksem i zażegnał niebezpieczeństwo.
Od tej pory przewagę posiadali gospodarze, którzy ambitnie dążyli do zdobycia bramki. Świdniczanie w ciągu kwadransa gry stworzyli trzy groźne sytuacje. Dwukrotnie (49. i 52. min) Stencel popisał się udanymi interwencjami odbijając piłkę po strzałach Pawła Pranagala i Suchowierzcha. W 64. min był jednak bezradny. Wrzutkę Bartosia główką z 5 m wykończył Sterniczuk.
Hutnicy ruszyli do odrabiania strat, czynili to jednak bardzo nerwowo. Kilka dalekich, bardzo niecelnych uderzeń w ich wykonaniu, nie mogło zaskoczyć Gila.
AVIA ŚWIDNIK – HUTNIK WARSZAWA 1:0 (1:0). Bramka: Sterniczuk (64.). Żółta kartka: Wiereszko – Hutnik. Sędziował W. Wlizło z Suwałk. Widzów 300. Hutnik: Stencel – Greloch, Kamsar, Koc, Włódarczyk – Abramczyk (86. Kalinowski), Szulik (75. Rembisz), Barchwic, Smorągiewicz – Wiereszko, Toporek.
Dariusz Kwiek, Świdnik
Gazeta Stołeczna nr 138, wydanie z dnia 16/06/1995 SPORT, str. 11

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *