Pozdrowienia z Zabrza

Wpadła mi w ręce fotografia z odręcznym dopiskiem: „Dla sympatyków piłki nożnej ze Świdnika. Marek Kostrzewa”. Pan Marek rozegrał w żółto-niebieskich barwach ponad cztery sezony poczynając od wiosny 1979 do końca rozgrywek 1982/83. W drugiej lidze wystąpił dla Avii 88 razy zdobywając 10 goli. W trzecioligowym sezonie 1980/81 zakończonym awansem był najlepszym strzelcem zespołu z 11 bramkami na koncie. Wcześniej grał w Budowlanych Lublin i Lubliniance. Działacze Górnika wypatrzyli go zdaje się w meczu 1/16 Pucharu Polski we wrześniu 1982 roku. Avia przegrała wtedy z zabrzanami na własnym boisku 0:2, ale Kostrzewa był jednym z najlepszych aktorów spotkania. Po kilku miesiącach gry w Górniku… z Knurowa znalazł się w składzie przyszłych mistrzów Polski. Odchodząc z Avii był w pełni ukształtowanym zawodnikiem (26 lat) i na Górnym Śląsku szybko się na nim poznali. Prędko wywalczył sobie miejsce w ekipie, która nie miała sobie równych w kraju zdobywając cztery tytuły z rzędu. W każdym z mistrzowskich sezonów Górnika był podstawowym zawodnikiem. Mówiło się, że ma szanse pojechać z reprezentacją na Mistrzostwa Świata do Meksyku w 1986 roku. Ostatecznie selekcjoner Antoni Piechniczek nie powołał go na Mundial, a jedyną szansę na grę w koszulce z białym orzełkiem otrzymał rok później w meczu z Holandią (0:2). Nie było piłkarza, który po odejściu z Avii osiągnął więcej niż Marek Kostrzewa. Powyższa fotografia świadczy, że nie zapomniał on o klubie, z którego wypłynął na szerokie wody i o kibicach, którzy oklaskiwali go przez ponad cztery lata. Bohater tej notki na zdjęciu klęczy jako drugi od prawej pomiędzy Waldemarem Matysikiem i Andrzejem Iwanem. Na fotografii ponadto stoją od lewej: bramkarz Eugeniusz Cebrat, Józef Dankowski, Jan Urban, Ryszard Komornicki, Adam Ossowski, Marek Majka oraz klęczą Bogdan Gunia i Andrzej Zgutczyński (proszę o sprostowanie jeśli pomyliłem któregoś z zawodników). Na moje oko zdjęcie zostało wykonane na stadionie Motoru Lublin na początku sezonu 1985/86 czyli już po tym jak Górnik wygrał pierwszy z serii czterech tytułów w latach 80-tych. Była to bardzo silna ekipa, która niestety nie miała szczęścia w prawdziwym Pucharze Mistrzów. Prawdziwym, bo z udziałem tylko mistrzów swoich krajów. Górnicy kończyli te rozgrywki kolejno po starciach z Bayernem, Anderlechtem, Glasgow Rangers i Realem Madryt.

Poniżej link do skrótu z meczu 1/8 finału Pucharu Mistrzów w sezonie 1987/88 Górnik – Glasgow Rangers z udziałem Marka Kostrzewy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *